Borderline co to?

Borderline co to?

Borderline co to?

 

Myślę o tym od jakiegoś czasu. Na początku myślałam, że borderline to żal. Żal do rodziców i innych „bliskich” o wszystko co było nie ok w moim dzieciństwie. Potem myślałam, że borderline to strach. Strach o to, że obecnie ktoś bliski chce mnie skrzywdzić. A teraz doszłam do tego, że borderline to „coś” co mi wszczepiono do głowy.

Ile miałam wtedy lat – nie pamiętam. Grunt, że byłam małym dzieckiem. Oni byli dorośli. Ponoć wiedzieli co jest dobre a co złe. Przynajmniej tak twierdzili i z tego powodu nie mogłam brudzić swoich nowych lakierków ani wspinać się na drzewa. Nie mogłam też zbyt szybko jeździć na rowerze ani krzyczeć gdy byłam szczęśliwa. Borderline co to?

To wszystko było złe. Dobre było być skromną, zmawiać rano i wieczorem pacierz na klęcząco, chodzić rodzicom po piwo do sklepu (informacja dla młodszego pokolenia – kiedyś nie trzeba było mieć 18 lat, aby kupić alkohol i małym dzieciom też go sprzedawano). Dobre było być chicho, nie przeszkadzać, uczyć się sumiennie i nie sprawiać kłopotów. 

Ale dość o tym. Tak więc oni wiedzieli co jest dobre i złe – byli dorośli i „mądrzy”. Ja byłam dzieckiem krnąbrnym i złym, jak było mi dawane do zrozumienia. I właśnie wtedy wmówiono mi „coś”. Wmówiono tak doskonale, że prawda ta przetrwała do dziś w niezmienionym kształcie. Zbudowała podwaliny do mojego borderline i osiadła w umyśle na samym dnie. Nie da się tego wykorzenić, gdyż siewcy tej prawdy byli wówczas dla mnie „wszystkim”. Nie miałam nic poza nimi. Ach nie, miałam jeszcze pluszowego misia, ale on nigdy nic na mój temat nie mówił. Borderline co to?

Prawda o borderline

 

Tę prawdę otrzymałam niejako w darze. Nie prosiłam o nią, ale mimo wszystko ją otrzymałam. Brzmiała ona mniej więcej tak:

„Nie zasługujesz na miłość, uwagę, akceptację i szczęście. Na nic nie zasługujesz. Już to, że jesteś to nadto.” erline co to?

 

Uwierzyłam im. Wzięłam to za swoją prawdę. W moim umyśle dziecka ta prawda dojrzewała aż do dziś dnia. A teraz każdego dnia płacę cenę za to, że im uwierzyłam. Kiedy tylko mój umysł poczuje się choć na chwilę szczęśliwy natychmiast wpada w panikę. Nie wie co się dzieje, przecież mi nie wolno być szczęśliwą. Kiedy tylko poczuję się kochana mój umysł robi wszystko by to unicestwić. Przecież ja nie zasługuję na miłość. Borderline co to?

I tak w dziecięcej główce ustalono raz na zawsze kim jestem i co mogę a czego nie. Trudno przekonać dziś mój umysł, że jest inaczej. Trudno mu zabrać tę prawdę i dać nową:

Zasługuję na miłość, uwagę, akceptację i szczęście.

 

Co ja mogę z tą wiedzą zrobić? Czy mogę się przeprogramować?

 

 

 

  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.