Borderline – jest dobrze

Borderline – jest dobrze 👍

Uwielbiam to uczucie, gdy kładę się spać po całym dobrym i spokojnym dniu. Nie pokłóciliśmy się z Arturem dzisiejszego dnia ani przez moment, chociaż byłby nawet do tego powód.

Udało nam się jednak załagodzić sprawę. Artur próbuje uratować firmę po trzech miesiącach siedzenia w domu z powodu koronawirusa. Wychodzi więc z rana i wraca popołudniu.

Widzę, że dzięki temu jest spokojniejszy i łagodniejszy. Kiedy wyszedł dziś w mojej głowie pojawiło się oczywiście borderline w całej swej okazałości. Nie potrafiłam poradzić sobie z natrętnymi myślami.

Kiedy Artur zadzwonił dziś, jak robi to zawsze, gdy wychodzi z domu do klientów i znajdzie chociaż moment by powiedzieć, że mnie kocha, udało mi się zapanować nad sobą.

Powiedział zniżając głos jak zawsze gdy to mówi:

– Kocham Cię.

A ja próbowałam przełknąć wszystkie złe myśli jakie podsuwało mi moje borderline.

– To bardzo dobrze. Ja Ciebie też bardzo kocham. – odpowiedziałam bardzo cicho i się rozłączyłam.

Ale kiedy zadzwonił drugi raz już nie dałam rady:

– Czy jak wrócisz do domu będziesz mógł ze mną porozmawiać? – dygotałam do słuchawki.

– Ale co się znowu stało. –   zapytał zaniepokojony.

– Chcę porozmawiać spokojnie i bez kłótni. – powiedziałam czując jak za chwilę moje borderline rozsadzi mnie na drobne kawałeczki.

-Skarbie, powiedz o co chodzi. Spokojnie, po prostu powiedz.

– A nie będziesz się wściekał i krzyczał? – pytałam jak dziecko.

– Nie. Nie będę. – powiedział zdecydowanie.

Więc mu powiedziałam tak jak umiałam o tym co mnie boli i z czym nie mogę sobie poradzić a on stał na chodniku i słuchał. A potem zamiast pójść do kolejnego klienta tłumaczył mi spokojnie i z czułością i znalazł rozwiązanie na wszystko co mnie bolało.

Po jego powrocie poszliśmy do galerii handlowej na zakupy i spędziliśmy miło całe popołudnie a potem wieczór. Tak spokojnie, bez nerwów i napięć.

Uwielbiam takie dni jak dziś…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.