Borderline - wampiry energetyczne cz.2

Borderline – Wampiry energetyczne cz.2

Borderline – Wampiry energetyczne cz.2

Postanowiłam jeszcze raz odnieść się do artykułu, do którego link zamieściłam w poście Borderline- jest dobrze, na temat tego, że ludzie z borderline to wampiry energetyczne. Z tego powodu, że w komentarzu pod tamtym moim postem odezwała się Karola, (Karola bardzo Ci dziękuję za to), postanowiłam pociągnąć temat.

Strona z linkiem odsyłała do artykułu na blogu ezoterycznym. Można by pomyśleć nawet, że osoba pisząca tam wyssała wszystko z palca, ale nic bardziej mylnego. Otóż dokładnie to samo możemy przeczytać tutaj: na stronie Instytutu Psychologii Stosowanej.

Instytut Psychologii Stosowanej o Borderline

 

Jeśli komuś szkoda czasu by tam zajrzeć to zacytuję:

„Więc kim jest emocjonalny (energetyczny) wampir?

Otóż może być nim każdy, nawet najbliżsi, członkowie rodziny, przyjaciele, współpracownicy mimo zapewnień o miłości, bliskości i różnych deklaracjach nam składanych. Nie zawsze łatwo go rozpoznać, ponieważ na początku tworzy aureolę swojej wspaniałości, potrafi zawładnąć naszym umysłem i nie wiemy sami, kiedy i jak wpadamy w destrukcyjną relację „po uszy” stajemy się coraz słabsi mając wrażenie jakby uchodziło z nas życie. […]

Psychologia z zaznaczeniem, że jest to jeden z podziałów wyróżnia cztery typy wampirów: narcyz, ofiara, kontroler/krytyk, borderline.

Wampir borderline:

To osoba, która widzi świat w dwóch barwach: czarne i białe, dla niej nie ma nic pośrodku. Jeżeli masz trochę szczęścia i Cię idealizuje jesteś na wygranej pozycji, ponieważ nie podkopują Twojego poczucia wartości z zaznaczeniem w tym momencie jednak, kiedy z niewiadomych przyczyn uzna, że jej się naraziłeś staje się bezwzględna.

Można by powiedzieć, że balansuje pomiędzy jedną skrajnością – idealizowanie- barwa biała a drugą skrajnością –nienawiść- barwa czarna.

Tym, czego nie lubi wampir jest odizolowanie go, ponieważ nie potrafi być sam bez pożywienia czerpanego od drugiego człowieka. Pożywienia w formie narzekania, krytykowania, barku dawania pochwał i zadowolenia z Twojego sukcesu, ciągłej krytyki i kontroli, manipulacji.

Wspólną cechą wszystkich wampirów emocjonalnych (energetycznych) jest bardzo niskie poczucie własnej wartości oraz nieprzewidywalność działania. Jednak należy zwrócić uwagę na fakt, że nie każda osoba z niskim poczuciem wartości jest wampirem.

Należy też pamiętać by nie wysuwać pochopnych wniosków i osądów, bo niechcący możemy skrzywdzić człowieka. Przydatną cechą dla nas jest uważna obecność i przemyślane wypowiadanie swojego zdania bez oceny.”

Co ja no to?

Jedyne co przychodzi mi do głowy, to to, że cieszę się z faktu, że psychologowie tego pokroju nie otrzymują ode mnie już pieniędzy za to, że mogę do nich przyjść się wygadać. Chociaż teraz wiem dlaczego moja terapia tyle kosztowała, pani psycholog musiała przecież po sesji ze mną uzupełnić energię, którą z niej wypiłam 😉

To oczywiście żart pisany z przekąsem. Jestem zwolennikiem behawioryzmu. Wierzę w to, że każde nasze zachowanie ma przyczynę. Wierzę, że nikt z nas nie rodzi się zły, zgorzkniały, strachliwy czy nieszczęśliwy. Nikt też nie rodzi się ignorantem.

To otoczenie nas kształtuje, rodzice rodzeństwo, babcie i dziadkowie, nauczyciele, pedagodzy, koledzy i koleżanki. Kształtują nas też wydarzenia w naszym życiu, codzienne doświadczenia. Jesteśmy tylko sumą zdarzeń w naszym życiu. Nie zawsze to my decydowaliśmy czy suma zdarzeń była pozytywna czy negatywna. 

Co ma do powiedzenia?

Jeśli są osoby, które tak postrzegają mnie i innych mi podobnych jak można by wnioskować z tych dwóch artykułów, to powiem im tak:

Ludzie, jestem bardzo szczęśliwa, że gdy byliście małymi dziećmi mogliście tak po prostu podejść do mamy i taty i się przytulić.

Jestem szczęśliwa, że nigdy nie byliście w sytuacji, gdy stojąc jako dziecko w kolejce w sklepie i ściskając w dłoni pieniądze od ojca na piwo, które należało mu szybko przynieść, nie mieliście tej ogromniej rozterki w głowie i w sercu:” kupić mu piwo czy sobie bułkę?” Że nie łykaliście śliny myśląc jakby to było ją zjeść, taką świeżą i pachnącą. Cieszę się, że mieliście zawsze co jeść i w co się ubrać, że wasi rodzice oboje nie byli alkoholikami. 

Uważam jednak, że tak szczęśliwi ludzie, powinni wykazywać jednak więcej akceptacji i zrozumienia. Uważam, że mając zapewnione bezpieczeństwo w dzieciństwie powinniście wzrastać jako ludzie otwarci i pełni empatii. To mnie, osobie z alkoholickiej i dysfunkcyjnej rodziny powinno brakować takich cech a mimo to…  mnie nie brakuje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.