borderline

Borderline

Borderline

Budzę się rano. Boli mnie głowa i czuję się fatalnie. Nie chcę wstawać. Jedyne moje pragnienie to zostać w łóżku, ale niestety słyszę już przez sen głosy dnia dochodzące do mnie zewsząd. To Artur coś mówi, syn narzeka, córka wskakuje mi na plecy raz po raz pytając kiedy wreszcie się obudzę i najmłodsza moja latorośl szarpiąca mnie za włosy i powtarzająca: -„Mama, mama”.

I jak tu zostać w łóżku, gdy dzień próbuje mnie wchłonąć? Moja rodzina chce mnie dla siebie, każdy z jej członków tylko czeka aż otworzę oczy, by dostać to co mu się należy ode mnie. Chociażby czas. Chociażby uwagę. Chociażby przytulasa. Nie mam się gdzie przed nimi schować. Nie mam dokąd uciec. I nie wiem nawet czy naprawdę mam na to ochotę. 

Zaburzenia osobowości

Borderline piszą wszędzie to zaburzenie osobowości, a dla mnie to wołanie o pomoc. Rozpaczliwe wołanie, które co prawda wszyscy wokół słyszą, ale nikt nie jest w stanie pomóc. Jedni nie potrafią, inni nie chcą. Jeszcze inni zupełnie nic nie rozumieją mówiąc dokładnie to samo: -„Ty nic nie rozumiesz”. 

Mój organizm bardzo źle ostatnio reaguje na męczące mnie borderline. Coraz to nowe bóle pojawiają się w moim ciele. Zaczęło się od chronicznych, silnych bólów głowy, zawrotów głowy, skoków ciśnienia tętniczego krwi, teraz doszły silne bóle żołądka. Mam wrażenie, że każdego dnia się wykańczam. To walka na śmierć i życie. Borderline nie odpuści. Ja też nie zamierzam. 

Pomoc w borderline

Nie wierzę w pomoc, zwłaszcza psychologiczną czy terapeutyczną. Mam też swoje obawy w związku z nią. Kiedy miałam 18 lat zgłosiłam się do psychiatry, ponieważ nie byłam w stanie poradzić sobie z atakami paniki, złości, gniewu, lęku. Przepisał mi leki psychotropowe, od których się uzależniłam. Odrzucenie ich to był dla mnie koszmar. Chodziłam dosłownie po ścianach.

Nawet nie zapytał mnie o nic. Nic go nie interesowało. Nic nie chciał wiedzieć. Dostałam po prostu receptę, gdy tylko krótko zrelacjonowałam mu z jakim problemem przyszłam. Jakby za wypisanie kolejnej recepty ktoś mu grubo płacił. Jakbym nie była osobą potrzebującą pomocy, a tylko przypadkiem podlegającym farmaceutycznemu ogłupieniu.

Borderline mój koszmar

Każdego dnia budzę się i jestem zdana tylko na siebie. Tylko, że mnie nie ma. Zamiast mnie w mojej głowie siedzi potwór, który pożera moje życie dzień po dniu. Każdego dnia zasypiam z lękiem, którego nikt i nic nie może złagodzić. Lękiem, że coś ze mną jest nie tak. Nadzieja, że wszystko w końcu pewnego dnia się zmieni topnieje jak śnieg na wiosnę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.