dwa światy

Dwa światy

Leżysz w kołysce, ubrana w różowe śpioszki w króliki. W rączkach obracasz grzechotkę w kształcie pieska. Nieporadnymi ruchami próbujesz nią potrząsać, następnie obracać w maleńkiej dłoni, wkładać do buzi. Za duża. Nie mieści się. Próbujesz po raz kolejny i wciąż od nowa, w końcu wybuchasz rozpaczliwym płaczem.

 

Leżę na kanapie, ubrana w szary dres z czarnym napisem. W myślach obracam swój największy ówcześnie problem.  Nieporadnie próbuję go rozwiązać, znaleźć jakiekolwiek wyjście z sytuacji, ale ten problem mnie przerasta. To zbyt wiele jak dla mnie. Próbuję po raz kolejny i kolejny spojrzeć na całą sprawę z innej strony, przemyśleć wszystkie warianty. Nie udaje mi się z nim uporać. W końcu wybucham rozpaczliwym płaczem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.