Ironia

To jakaś ironia: zaczęłam odsuwać się od Artura a on… zaczął się do mnie zbliżać. Przestałam nawiązywać z nim rozmowę, szukać z nim kontaktu, bliskości. 

Dzisiaj powiedziałam mu:

-Koniec tego, nie będę się więcej do Ciebie przytulać.

A on objął mnie mocno i powiedział zapatrzony we mnie:

-Nawet nie wiesz jak mnie to rajcuje, kiedy jesteś taka niedostępna.

A potem cały dzień przychodził się do mnie przytulać lub dawać mi buziaka. Na spacerze obejmował mnie i patrzył na mnie tak jak już od dawna nie patrzył. 

Próbowałam tego unikać i się wyślizgnąć z jego objęć a on wtedy jeszcze usilniej mnie trzymał. Sama nie wiem co teraz z tego będzie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.