kłótnia

Kłótnia

Wczorajsza kłótnia była największą ze wszystkich, do jakich dotąd doszło w naszym związku. Emocji było tak wiele, że oboje nie byliśmy w stanie nad nimi zapanować. 

Na szczęście po wszystkim udało nam się uspokoić, choć dopiero późno w nocy. Dzieci całą tą atmosferę wczorajszą bardzo przeżywały. Dziś starsza córka poprosiła mnie o rozmowę.

Pokazała mi pociętą cyrklem rękę na długości całego przedramienia i powiedziała, że nie radzi sobie z napięciem i potajemnie się tnie. Natychmiast przed oczami stanęła mi 12 letnia dziewczyna, z wiecznie pociętymi rękami. Tak bardzo podobna do mojej córki. Ta dziewczyna to ja.

Nie wiedziałam co zrobić. Powiedziałam córce, że dobrze, że przyszła z tym do mnie, że wiem jak jest jej trudno i rozumiem jej wewnętrzne napięcie oraz, że do jutra przemyślę co mogę zrobić by było jej łatwiej. Obiecałam też, że postaram się nie kłócić się tak bardzo z Arturem.

Czuję się zupełnie rozerwana między moim borderline a szczęściem moich dzieci. Zupełnie nie idą razem w parze a wręcz się wykluczą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.