borderline, brak poczucia własnej wartości, brak pewności siebie, niska samoocena

Mam na imię Magdalena.

60 / 100 SEO Score

Mój ojciec nigdy nie zwracał się do mnie moim imieniem. Zamiast niego używał imię Kasia. I tak byłam jego Kasią i jestem jego Kasią do dziś. Ma to swoje dobre i złe strony. Z jednej strony wszystko co zrobił mi złego, nie zrobił tak naprawdę mi – Magdzie, tylko Kasi. To Kasia przez niego cierpiała, płakała, czuła upokorzenie, smutek i żal. To Kasia była tą złą dziewczynką, w której oczach widział diabła. Patrzył mi czasami w oczy kiedy byłam mała, po czym stwierdzał:

– Wiesz Kasiu, widzę w twoich oczach diabła. Masz w sobie tyle zła.

Jako kilkuletnie dziecko, a potem już trochę starsze nie wiedziałam co odpowiedzieć i co o tym myśleć, ale sadziłam, że skoro on – mój ojciec – tak mówi, to pewnie jest to prawda. Wystawałam potem długo przed lustrem wpatrując się w swoje oczy i próbowałam dostrzec to co widział w nich mój ojciec. I udawało mi się to, byłam pewna że widzę w nich diabła. 

Była to dla mnie prawda bolesna. Nie chciałam być zła i nie wiedziałam nawet o co konkretnie chodzi ojcu. Szukałam w pamięci sytuacji, w których ten diabeł się we mnie uaktywniał. I po jakimś czasie zaczęłam je wynajdować, wkręcać sobie, że były, że są każdego dnia, że po prostu jestem złym dzieckiem. 

Z drugiej strony fakt, że nie byłam nazywana przez swojego ojca własnym imieniem sprawiał, że czułam, jakbym dla niego nie istniała. Jakby mnie nie było. Jakby moje istnienie w tej rodzinie było pomyłką, nieporozumieniem. Czułam się nieważna. Obca. Inna. Stąd brało się między innymi moje niskie poczucie własnej wartości, brak pewności siebie, poczucie, że jestem gorsza.  

Mam na imię Magdalena …

Visits: 25

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *