urojona zazdość, mój ojciec umiera

Mój ojciec umiera

Mój ojciec umiera …

Mój ojciec umiera każdego dnia na moich oczach. Rak zjada go kawałek po kawałku. Kiedy do niego przychodzę woła do mnie:

-Kasia, Kasia.

A ja głaszczę go po włosach. Ma demencję starczą. Nie porozumiewa się już z otoczeniem. Od czasu do czasu wypowiada albo wykrzykuje tylko pojedyncze słowa. Najczęściej jednak milczy. Rozgląda się wokół i bada uważnie wzrokiem otoczenie. Nikt z nas, jego najbliższych nie wie na ile jest świadomy tego co się dzieje. Zdarza się, że chce coś powiedzieć, szuka słów, ale zdaje się jakby nie potrafił ich sobie przypomnieć. Wtedy się bardzo denerwuje. Zastanawiam się co by mi jeszcze chciał powiedzieć gdyby znów potrafił normalnie się komunikować.  I czy miałby mi jeszcze coś do powiedzenia.

Autor moich zaburzeń

Patrzę na ojca bez współczucia, ale z żalem. Bez litości ale z chęcią pomocy mu. Jest autorem moich zaburzeń. Pozbawił mnie miłości ojcowskiej, która uważam, należała mi się. Nie otrzymałam od niego również nigdy czułości ani akceptacji. Brak tego drugiego pokutuje do dziś w moich relacjach z innymi ludźmi, zwłaszcza z partnerami. Wpływa również na moją niską samoocenę.  Nigdy nie czułam się przez niego kochana co odbierałam w taki sposób, że nie zasługuję na jego miłość. Może nie zasługuję też w ogóle na miłość. To stworzyło we mnie przekonanie, że skoro nie jestem warta miłości, to każdy mój partner z jakim się związałam w życiu szukał tylko okazji by nie dotrzymać mi wierności.

Urojona zazdrość

Na urojoną zdradę cierpię od zawsze, a pierwsze syndromy tego zaburzenia zauważyłam u siebie w czasie relacji z moim pierwszym chłopakiem. Miałam wtedy 16 lat i zazdrość o niego powodowała dziwne i niepokojące sygnały ze strony mojego organizmu. Każdy kolejny związek potwierdzał tylko, że z moją zazdrością o partnera jest coś nie w porządku. Nie jest ona normalna. Powoduje bardzo toksyczne relacje. Kiedy pojawia się u mnie zazdrość zmieniam się w inną osobę. Staję się agresywna. Nie jestem wtedy w stanie zapanować nad moimi emocjami. Mam wrażenie, że mój partner robi mi krzywdę i śmieje mi się z tego w nos. Kiedy atak zazdrości mija a ja odzyskuję równowagę zaczynam dostrzegać, że nic takiego nie miało miejsca. Pomagają mi w tym bardzo szczere rozmowy z partnerem. Życie z takim zaburzeniem nie jest życiem. To marnowanie czasu zarówno sobie jak i mężczyźnie, który jest ze mną związany. Każdego dnia cierpię z powodu urojonej zdrady, chociaż tylko w przypadku jednego partnera zdrada się potwierdziła. To jakby tylko wzmocniło wówczas moje zaburzenie. Mimo, że związek ten zakończył się wiele lat temu, wciąż odczuwam konsekwencje tego co się wtedy wydarzyło. Podejrzewam mojego obecnego partnera o to, że zachowuje się dokładnie tak samo jak tamten facet. Pomimo, że od pierwszej chwili widzę i czuję, że to zupełnie inny typ człowieka. Mojemu umysłowi i tak trudno to przyswoić.

Czy gdybym miała ojca …

Czy gdybym miała ojca kochającego mnie i w pełni akceptującego nie byłabym dziś zazdrosna o partnera? Jestem o tym przekonana i jestem w stanie to sprawdzić. Wystarczy, że zmienię wspomnienia. Oszukam sama siebie, że moje dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej. Wystarczy, że zarówno moje ciało jak i mój umysł w to uwierzą. Wtedy moje życie powinno się radykalnie zmienić. Czy tak się stanie? Przetestuję to, ale najpierw muszę do końca wysłuchać dziecko w sobie. To małe zranione dziecko, które pragnie tylko jednego: żeby bardzo uważnie posłuchać tego co ma do powiedzenia. Kiedy to już zrobię zmienię swoją przeszłość i swoje życie.

Podobnie gdyby moi rodzice nie byli alkoholikami nie miałabym dziś DDA. Z drugiej strony gdyby moi rodzice byli inni nie byłoby też dzisiaj mnie. Gdyby mnie kochali, akceptowali, rozumieli to dziś na moim miejscu byłaby pewna siebie i przekonana o swojej wartości kobieta, prawdopodobnie bez zaburzeń. Szczęśliwa i czerpiąca radość z każdego dnia. A „mnie” by nie było…

 

2 Replies to “Mój ojciec umiera”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.