Nagle coś pęka

Nagle coś pęka

65 / 100 SEO Score

Nagle coś pęka

Jeśli doszłaś/doszedłeś już do momentu, w którym na nic nie czekasz, nie masz marzeń ani oczekiwań, to godzisz się z życiem, z tym jakie ono jest. Masz wrażenie, że tak miało być i nawet nie zgłaszasz roszczeń ani reklamacji. Przyjmujesz wszystko. Twoje włosy siwieją, oczy tracą blask. Sylwetka lekko pochyla się do przodu. Ręce zwisają spokojnie wzdłuż ciała.

Wieczorami długo patrzysz w ciemność ale nie starasz się w niej niczego dojrzeć. To stan wegetacji, na który sobie pozwalasz. Jeśli po tym stanie jednak twój los się odmienia i nagle pojawia się światełko w tunelu boisz się. Jesteś tak przerażona, że nie wiesz jak się zachować. Nie snujesz głośno planów, nie potrafisz już głośno cieszyć się swoim szczęściem i nie umiesz radzić sobie z radością.

Strach cię paraliżuje. Ale gdzieś głęboko w sobie kawałeczek po kawałeczku zbierasz cały świat od nowa do kupy. Gdzieś w zakamarkach podświadomości budujesz swoją przyszłość, choć pełna lęku. Następuje moment, w którym znowu jesteś szczęśliwa i wiesz, że to szczęście boli i cieszy w jednym stopniu. A potem nagle coś pęka.

Twoja Miłość, ten ktoś – magiczny, wyjątkowy, jedyny, ten, który zjawił się w tym najważniejszym momencie mówi słowa, które wszystko przekreślają i wiesz już, że wszytko stracone. Wiesz, że nigdy już nie wróci to co było przedtem. Na powrót zaczynasz umierać. Masz w tym wprawę. Bo czasem kilka słów lub jeden gest uświadamia ci, że to „coś” to nie jest to „coś” – jakbyś odwijała prezent zapakowany w gruby, kolorowy, błyszczący papier. Prawie czujesz jego zawartość, wiesz, że to ten oczekiwany i upragniony, ale po otwarciu okazuje się, że to coś zupełnie innego.

Nie potrafisz ukryć rozczarowania i nie wiesz co zrobić z zawartością pudła. Kiedy to przytrafia się po raz drugi jest łatwiej zwinąć wszystko razem i włożyć do szafy. Szybko połykasz łzy i one nawet nie przedostają się na zewnątrz. Jesteś pełna goryczy i żalu, ale ponieważ dzieje się to po raz drugi w twoim życiu całkiem dobrze jesteś sobie w stanie tym poradzić. A szczęście? Zniknęło i nie wiadomo czy jeszcze kiedyś powróci.

A miłość? Cóż można tu powiedzieć? Miłość zaskakująco łatwo zniszczyć. Wykończyć. Co boli najbardziej? Chyba pomyłka. Poczucie, że znowu dałaś się nabrać na słowa: „Będzie jak w bajce”. Boli to, że niechętnie, ze strachem i z oporem ale gdzieś cząstka ciebie uwierzyła. Tak, to ta wiara boli najbardziej. bo przecież raz komuś zaufać i zostać oszukanym to normalne, ale przy drugim razie boli cię twoja głupota i naiwność.

To ten moment kiedy uświadomiła sobie, że nie tylko śmierć może jej odebrać ukochaną osobę. Nagle okazało się, że może ją odebrać również życie. Zwykłe, codzienne życie.
Co się dzieje potem? Kiedy już milion razy nie wyszło. Kiedy już w nic nie wierzy i kiedy już wie, że nigdy nie uwierzy? Życie bez sensu. Ranne wstawanie tylko potem by wieczorem iść spać… 

Visits: 30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.