O co chodzi?

Nie wiem o co chodzi. Co się dzieje. Moja metoda nie działa. Wciąż boli mnie tak wiele. A może niewiele. Słowa Artura. To one są nożem w moje serce. Ranią mnie i bolą. Nie ważne jak daleko od niego się znajdę. 

Wiem, że on nie ma nic złego na myśli, ale jego słowa są w stanie mnie zabić. Myślę o rozstaniu. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żeby moja córka wychowywała się bez ojca. 

Nie wiem co powinnam zrobić. Czuję się jakbym była między młotem a kowadłem. Muszę wybrać między dobrem córki a swoim. A tak naprawdę mam ochotę umrzeć. Z kolei tego zrobić nie mogę bo mam dzieci. Typowy pat.  

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.