On off

On Off

On Off

Przedwczoraj wieczorem nie mogłam zasnąć. Leżałam i im głębiej postępowała noc tym głębiej wchodziłam w środek siebie. Panował tam jak zawsze ogólny rozgardiasz ale nawet pomimo niego dało się zauważyć pewien powtarzalny ład.

Leżałam tak wiele godzin i przyglądałam się chrapiącemu obok mnie Arturowi. Między czasie analizowałam swoje postępowanie tak bardzo oderwane od rzeczywistości. 

To pewne, że borderline niszczy mnie, moje życie i życie moich bliskich każdego dnia. Jest mi z tym tak trudno a jednocześnie czuję się tak absolutnie samotna w tej nierównej walce z moimi zaburzeniami, że czasem wolę umrzeć niż dalej żyć i nadal walczyć. Po prostu brakuje mi sił a poza tym trudno wierzyć na przekór wszystkiemu, że wszystko się ułoży. 

Tamtego wieczoru wyobraziłam sobie ogromny wyłącznik z napisem ON OFF. Wystarczyłoby go nacisnąć i wyłączyć moje border a nagle wszystko wróciłoby do normy. Zaczęłabym żyć, a razem ze mną moja rodzina. Ale już w tej samej chwili zrozumiałam, że choć wyłącznik istnieje to ja nie potrafię go nacisnąć. 

Rozmowa On Off

Zaczęłam przekonywać samą siebie, że muszę to zrobić. A ta druga ja przekonywała tę pierwszą ja, że się nie da. I tak mijały godziny. W końcu jedna ze mnie powiedziała:

-Możesz zyskać wszystko: być wreszcie szczęśliwa i uszczęśliwić swoich bliskich. Naciśnij po prostu ten przycisk, ustaw go w pozycji OFF i zapomnij o borderline. 

-Nie dam rady. – odpowiedziała ta druga ja tej pierwszej ja. 

-Nie masz wyjścia. Masz 41 lat a za sobą życie, które było koszmarem. Jeśli tego nie zmienisz ten koszmar będzie trwał do końca Twojego życia i wszyscy odetchną z ulgą kiedy wreszcie umrzesz. 

Wizja wydała mi się przerażająca, a na dodatek ta pierwsza ja nie odpuszczała. 

-Pomyśl o trójce swoich dzieci. Pomyśl o swojej matce. Co myślisz o niej dziś? Kim dla Ciebie jest? Nie było jej przy Tobie kiedy jej potrzebowałaś. Miała swój świat. Miała swoje uzależnienie. Dziś czujesz się przez nią okaleczona a co Ty robisz swoim dzieciom? Jakie one mają przez Ciebie dzieciństwo? Zrób to do cholery dla nich. 

-Nie dam rady – wyszeptałam telepiąc się cała i nakryłam się kołdrą na głowę. 

Nic z tego On Off

Wczoraj wstałam w nastroju depresyjnym. Nie miałam siły na nic. Byłam przygnębiona. Czułam się przybita. Starałam się cały dzień ale nie wyszło. Moje borderline mnie dopadło i rozszarpało, więc „pogryzłam” też Artura. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.