Przemoc i agresja w Borderline

Przemoc i agresja w Borderline

81 / 100 SEO Score

Przemoc i agresja w Borderline

Zapowiadało się zupełnie inaczej, po wczorajszych dopołudniowych i popołudniowych kłótniach, wieczorem zaplanowaliśmy wspólną kąpiel ze świecami i kieliszkiem czegoś mocniejszego. W wannie zaczęliśmy rozmawiać o wspólnych problemach i powodach do kłótni. Artur zaczął mówić rzeczy, które mnie zraniły i bardzo zabolały. Wyszłam naga z wanny i położyłam się na posadzce w łazience. Chciał, żebym wróciła do wanny ale nie chciałam. Leżałam na posadzce i płakałam. Przemoc i agresja w Borderline

Pytałam go wciąż co złego zamierza mi zrobić, ale on wciąż odpowiadał, że nic złego mi nie zrobi i nie zamierza. Po każdej jego odpowiedzi zadawałam ponownie swoje pytanie, na które on znowu odpowiadał w ten sam sposób. W końcu wstałam, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam do pokoju. Kiedy przyszedł do mnie z łazienki dalej się kłóciliśmy, wciąż płakałam. Przemoc i agresja w Borderline

On nie rozumiał zupełnie tego, że rani mnie słowami, że się nade mną znęca mówiąc słowa, które mi zagrażają. On mówił do mnie językiem, którego moje borderline zupełnie nie rozumiało. Krzyczałam do niego: – „Nie rozumiem co do mnie mówisz”! Po czym on znowu powtarzał słowa zupełnie dla mnie niezrozumiałe. W końcu podeszłam do niego i uderzyłam go z główki. A potem poszłam do łazienki. Umyłam zęby i twarz a potem wróciłam do pokoju. Wyciągnęłam stos białych kartek z szuflady i usiadłam obok niego przy stole. Sama przerażona swoją agresją w stosunku do niego. Przemoc i agresja w Borderline

Borderline – brak zrozumienia

Na białej kartce papieru zaczęłam pisać:

borderline

Kiedy to pisałam Artur popatrzył na mnie tak czule i powiedział: 

-„Wiesz Kochanie, kiedy walisz z główki musisz to robić inaczej, bo zrobisz sobie krzywdę, rozwalisz sobie głowę” – spojrzałam na niego zdziwiona. – „Nic nie szkodzi” – odpowiedziałam. Zrobiło mi się dziwnie, że pomimo mojej przemocy w stosunku do niego tak mówi.

-„Szkodzi – upierał się – bo ja nie chcę, żebyś zrobiła sobie krzywdę. Pokażę Ci” – i zaczął mi w powietrzu pokazywać jak prawidłowo uderzyć z główki, żeby mnie nie bolało. Bardzo mnie to rozczuliło. Po wszystkich tych instrukcjach udałam ruchem, że uderzam go ponownie z główki a on powiedział: -„Teraz bardzo dobrze” i oboje się roześmialiśmy.

Potem zaczęłam mu dalej pisać na kartce papieru tłumacząc o co mi chodzi, co mnie boli, co krzywdzi, czego się boję. I tym sposobem przegadaliśmy 2,5 godziny. Pisząc i rozmawiając. Przegadując każde zdanie. Gdy się położyliśmy do łóżka byliśmy bardzo zmęczeni. Po raz pierwszy nie zasypialiśmy przytuleni, ale ten dystans był nam wczoraj potrzebny.

W nocy poczułam jak Artur wtula się z całej siły we mnie od tyłu. To przekonało mnie dodatkowo, że przed snem każde potrzebowało tej przestrzeni tylko dla siebie. Myślę, że pomimo mojej agresji wczoraj i wielu godzin kłótni udało nam się wreszcie dojść do porozumienia w wielu kwestiach. Dzisiaj nie kłóciliśmy się niemal wcale co praktycznie się nie zdarza w naszej relacji.

Etapy nastrojów w Borderline

Artur dziś od rana był bardzo nerwowy i drażliwy. Prawdopodobnie po wczorajszych „jazdach” jak zwykł to nazywać. Dałam mu dwie tabletki ziołowe na uspokojenie.

-„Ty też powinnaś wziąć” – powiedział z przekąsem. Powiedziałam mu, że nie muszę bo dziś mam dzień równowagi. Oznacza to, że mogę spokojnie funkcjonować. Myślał, że żartuję ale wytłumaczyłam mu, że dzień po takich ciężkich przejściach ja mam dzień stabilnego nastroju. Oznacza to, że zachowuję spokój przez większość dnia, jestem zrównoważona emocjonalnie, pozytywnie nastawiona do życia i pełna energii. Poza tym bardzo dobrze się dziś czuję fizycznie, co już od wielu dni mi się nie zdarzało. 

Matka

Gdy byłam dziś u taty powitał mnie uśmiechem:

-„Moja córeczka przyszła. Magdzia. Magdzia.” Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam do niego. Zastawiałam się w myślach dlaczego już nie nazywa mnie Kasią. Pisałam o tym w tym poście.

Kiedyś całe życie czekałam by mówił mi po imieniu a dziś nie wiem co mam z tym zrobić. Brakuje mi tej „Kasi” i jakoś tęsknię za nią. Z drugiej strony nie wiem dlaczego skoro przywykł przez tyle lat myśleć o mnie „Kasia” dziś nagle mówi mi po imieniu. Jak to jest możliwe? Chyba nie uda mi się tej zagadki rozwikłać.

Literatura

Dla zainteresowanych zostawiam kolejny link o Borderline, z literatury naukowej.

Visits: 46

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *