Przygotowania do podróży

Przygotowania do podróży

Przygotowania do podróży trwają pełną parą. W większości zgadzamy się z Arturem, chociaż pokłóciliśmy się dzisiaj o to, że nie pozwalał mi zabrać w podróż papieru toaletowego 😉 W końcu jednak doszliśmy do porozumienia i jedna rolka jedzie z nami 😉

Ale od początku. Od 40 lat jeździłam na wakacje samochodem. Najpierw z rodzicami, potem ze swoimi kolejnymi partnerami. Od kiedy jestem z Arturem jestem pozbawiona tego środka lokomocji. Artur pomimo tego, że ma prawo jazdy nie jeździ ze względu na problemy ze wzrokiem, a ja ani prawa jazdy ani samochodu nie posiadam.

Jedyna nasza wspólna podróż odbyła się pociągiem do Warszawy dwa lata temu. Jechaliśmy z dwójką dzieci z wagonach bez przedziałów 14 godzin, licząc z czasem kiedy pociąg po prostu stał sobie na stacji. W jednej miejscowości prawie 3 godziny. Siedzieliśmy na twardych krzesełkach, bez możliwości regulacji oparcia, a więc  pod kątem 90 stopni, czego żaden kręgosłup chyba by nie wytrzymał.

Po tamtej podróży zapowiedziałam Arturowi, że to jest mój pierwszy i ostatni wyjazd pociągiem z nim i w ogóle ostatni. Nie znoszę pociągów i więcej nimi nie pojadę – ogłosiłam wówczas.  

Od tamtej pory minęły jednak dwa lata, przybyło nam jedno dziecko i w ogóle sporo się zmieniło. Może po prostu straciłam rozum, bo właśnie za dwa tygodnie jedziemy z trójką dzieci, w tym jednym rocznym, plecakami, wózkiem, na 16 dni tułaczki po Polsce, właśnie pociągiem 😉 

Jak sobie to wyobrażam? W ogóle sobie tego nie wyobrażam. Mieliśmy przecież jechać w tym roku za granicę do ciepłych krajów. Niestety z powodu koronawirusa zastosowaliśmy plan B – zwiedzanie polskich miast. I tak zamierzamy zwiedzić ich 8.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.