Rozmowa z moim umysłem cz.1

Rozmowa z moim umysłem cz.1

61 / 100 SEO Score

Rozmowa z moim umysłem cz.1

Leżę sobie dzisiaj w wannie w gorącej wodzie i się relaksuję. Zanurzam się w niej cała i nagle nie wiadomo skąd i dlaczego przed oczami staje mi e-mail wysłany do mojego Artura, który kilka godzin wcześniej dostrzegłam na jego poczcie e-mailowej. Akurat rozmawialiśmy o czymś związanym z czymś co przyszło na jego e-maila, więc tak stałam przy nim, gdy siedział przy komputerze i patrzyłam raz na niego raz na te jego e-maile, gdy nagle dostrzegłam e-mail od jakiejś Małgorzaty.

Nigdy nie wiem dlaczego nagle mnie to dopada. To jest chwila. Jakaś scena staje mi przed oczami albo przypominają mi się jakieś słowa i już mam atak. Nie wiem czy to atak paniki czy strachu po prostu, a może niepohamowany atak zazdrości ale w każdym razie jest to atak. I tak było dzisiaj, gdy w relaksującej kąpieli nagle dopadł mnie obraz tego emaila. 

Nie zapytałam od razu Artura o tę Małgorzatę, więc ni stąd ni zowąd przyszło mi to na myśl a mój umysł już się postarał, by przyjemną kąpiel zamienić mi w koszmar. 

„Małgorzata, Małgorzata.” – powtarzałam w myślach, ale nie mogłam sobie przypomnieć nikogo o tym imieniu, kto mógł do niego napisać.

– To na pewno ktoś związany z jego sprawami zawodowymi napisał. – pocieszałam się.

-Hmm, może i tak ale zawsze lepiej sprawdzić. – radził mój umysł

-Przecież to na pewno coś nieważnego,  w przeciwnym wypadku by mi powiedział. – upierałam się.

-Mógł zapomnieć ci wspomnieć. – twierdził mój umysł

– Nie znam żadnej Małgorzaty.

– Ty nie ale on pewnie tak.

-Zapytam go później.

-Zapytaj go teraz.

-Przecież się kąpię, nie będę specjalnie teraz wychodzić z wanny by go to pytać.

-Wyjdź natychmiast z wanny i się dowiedz co to za Małgorzata do niego napisała i z jakiego powodu.

Tu skapitulowałam, wyszłam z wanny i poszłam zapytać Artura o tę Małgorzatę. Nie pamiętał żadnego e-maila od Małgorzaty i nie kojarzył nikogo o tym imieniu, ale otworzył emaila i powiedział:

-„Proszę, sprawdź sobie co tam potrzebujesz.”

Zazdrość

Sprawdziłam, znalazłam e-maila od Małgorzaty i okazało się, że to pani z biura księgowego Artura oczywiście w sprawie księgowej jego firmy. Czułam się już jak idiotka kiedy pędziłam z tej łazienki do niego pytać o tego emaila, ale potem to się dopiero czułam jak skończona idiotka. Oczywiście jak za każdym razem w takiej sytuacji obiecałam sobie, że to był ostatni raz i więcej tego nie zrobię. 

Nie wiem jak on ze mną wytrzymuje. Gdyby on sprawdzał każdego mojego emaila i smsa chyba bym zwariowała. Tym czasem on w ogóle mnie nie kontroluje, za to ja każdy jego krok. 

Visits: 41

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.