stres

Stres

61 / 100 SEO Score

Do lekarza nie udało mi się zarejestrować ani wczoraj ani dziś, pewnie to dlatego, że szaleje wirus i chorych jest więcej niż przewidzianych miejsc. Swoim zwyczajem próbowałam dojść przyczyny sama, wertując dziesiątki stron i schematów w necie. Wiem już jedno, nie jest to migrena z całą pewnością. Głowa boli mnie obecnie w całości za wyjątkiem twarzy. Chwilami zdarza się, że ból jest pulsujący, jednak przez większość czasu jest tępy i stały o jednakowym natężeniu. Dziś na przykład pojawia się tylko przy pochylaniu, w pozostałych pozycjach prawie nie występuje. Wszystko to ogólnie dziwnie się przedstawia, a internet jasno wskazał u mnie na nerwicę. No i jak mam się nie zgodzić? Jestem zestresowana cały czas, bez przerwy, z każdego byle powodu jak i bez powodu. Moje ciało i umysł nigdy się nie relaksują. Jedyna czynność, która mnie relaksowała – bieganie – została porzucona ze względu na ból głowy. 

Stres robi ze mną co chce. Nie potrafię się przed nim bronić. Wystarczy słowo albo gest mojego partnera a już cała kipię ze złości. Nie oskarżam go, wiem doskonale, że wina leży po mojej stronie; po stronie borderline. Trudno mi sobie nawet wyobrazić, że mogłabym zareagować inaczej. Już od tak dawna reaguję w ten właśnie sposób: widzę gest albo słyszę słowa, które wyprowadzają mnie z równowagi i rzucam mu się do gardła. I nie odpuszczę dopóki nie poczuję się bezpieczna. To straszne zarówno dla niego jak i dla mnie, jak i dla całej naszej rodziny. Tylko mój najstarszy 14 letni syn ma do tego dystans. Kiedy mam swój „atak” syn zwykle mawia: „Ocho, mama ma atak borderline” i szybko zamyka się w swoim pokoju. Mówi to z niejakim przekąsem, z uśmiechem na twarzy, co również mnie złości, ale na to potrafię nie reagować.

Visits: 28

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *