Święta, święta …

Święta mijają w spokojnej i rodzinnej atmosferze. Objadamy się, bawimy, śmiejemy, tańczymy, gramy i śpiewamy. Układamy puzzle. Całkowity relaks. Moja starsza córka powiedziała dziś, że to najlepsze święta od wielu lat, pomimo, że przegrała z nami w Chińczyka 😉

Ja też czuję się spokojna, chwilami jest mi tak dobrze jak już dawno nie było. Podchodzę wtedy do Artura, obejmuję go za szyję i mówię: „Dobrze mi z Tobą”. A on się śmieje i droczy ze mną: „Nie wierzę Ci”. A potem razem się śmiejemy.

Czuję, że moje ciało jest osłabione. Wczoraj ponownie miałam krwotok. Po trzech dniach ronienia mój organizm domaga się już regeneracji. Dlatego dzisiejszy relaks był mi bardzo potrzebny.

Jestem już bardzo śpiąca 😴 ale Artur bardzo chce dokończyć układanie puzzli dzisiaj więc jeszcze z nim posiedzę.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.