Koronawirus

Koronawirus

Koronawirus

Od kiedy szaleje koronawirus czyli gdzieś od 20 dni jesteśmy uwięzieni w piątkę w domu. Co prawda Artur wybrał się ostatnio do Bolesławca o czym pisałam w tym poście, ale poza tym czas spędzamy wspólnie praktycznie nie wychodząc z domu.

Dziwny to czas, jeszcze takiego nigdy nie przeżyłam. Tak trzy tygodnie non-stop ze sobą bez możliwości wyjścia na zewnątrz i zrobienia czegokolwiek. Już nie wiemy co mamy ze sobą zrobić. 

Syn przygotowuje się do egzaminów ośmioklasisty, starsza córka zaczęła z nudów sadzić rośliny w doniczkach. Młodsza córka doskonali pierwsze kroki. My z Arturem gramy po kilka razy dziennie w Chińczyka, statki albo inne gry. Czasami wychodzimy na zakupy. 

Po części z nudów zaczęliśmy też wspólnie gotować, co bardzo mi się podoba. Do tej pory zamawialiśmy obiady z restauracji z dowozem do domu. Trochę się martwiliśmy jak ogłosili w Polsce pojawienie się koronawirusa, że nie będzie już takiej możliwości, ale na szczęście nadal to możliwe. 

Jednak chyba po długim czasie jedzenia restauracyjnych dań  zatęskniliśmy do domowych obiadów, bo dzisiaj zdecydowaliśmy się ugotować coś w domu i całkiem dobrze nam to wyszło. Oczywiście trzeba było odkopać garnki i patelnie ale warto było. 

Jutro zaplanowaliśmy dalsze porządki w mieszkaniu, bo poza graniem w gry i zakupami jest to teraz jedyna nasza aktywność, oczywiście nie wliczając zajmowania się naszą trójką urwisów, co zajmuje średnio 85 % czasu w ciągu dnia 😉 Wieczorami wspólna kąpiel i film to już tradycja od której nie ma reguły.

No a potem to już chyba w ruch pójdą puzzle bo nic innego nam już do głowy nie przychodzi. Dziwne to uwięzienie w domu. Tęsknię za świeżym powietrzem, bieganiem, spacerami…