Do przodu

Do przodu

Udało mi się dzisiaj zrobić kilka kroków do przodu. Jestem z siebie bardzo dumna. Zaplanowałam rano, że postaram się przez godzinę albo nawet półtora być kimś innym. Kimś kim bardzo chcę być. Normalną, ciepłą, serdeczną i radosną kobietą, matką i partnerką. Nie będę się kłócić, czepiać o nic, płakać. Wystartowałam o 10.20. Do przodu

Po około 2,5 godzinie poczułam, że mam kryzys. Nagle pojawiło się w mojej głowie dziesiątki niepotrzebnych myśli. Byłam napięta i zestresowana, ale każdą złą myśl odbijałam od siebie jak piłeczkę rakietą tenisową. Niestety ona zataczała kółko i wracała. Wtedy znowu się jej na chwilę pozbywałam. Do przodu

Kiedy minęły trzy godziny zapomniałam o napięciu i stresie. Odzyskałam spokój. Negatywne emocje i myśli odeszły. Gdy brakowała już tylko 10 minut do pięciu godzin Artur powiedział coś co wytrąciło mnie zupełnie z równowagi i niestety stanęło na czasie 4 godziny 50 minut. Mimo wszystko byłam z siebie bardzo dumna, gdyż tak długo od dawna już nie wytrzymałam. Do przodu

Pobiłam rekord jaki sobie ustanowiłam. Miała być tylko godzina, góra półtora a wyszło prawie pięć. Do przodu

Udało mi się zarówno odgonić negatywne myśli jak i pozbyć się negatywnych emocji. Skupiałam się cały czas na tym, że tamtej Magdy chwilowo nie ma, a ta która jest w jej zastępstwie jest idealna. Poza tym kiedy przychodziło mi do głowy, że muszę o coś zapytać Artura, wmawiałam sobie natychmiast, że nic więcej ponad to co wiem już wiedzieć nie muszę. Kiedy nachodziła mnie przykra myśl natychmiast w jej miejsce wstawiałam pozytywną.