choroba nie wybiera

Choroba nie wybiera

Choroba

No i nie uchroniłam się przed zarazkami czyhającymi na mnie zewsząd. Najpierw Artur, potem moje dzieci a teraz ja – choroba mnie dopadła. Gorączka, ból gardła, kaszel – cała rodzinka musiała to przerobić. Z tego powodu nie biegam od dwóch dni a bieganie to jedna z niewielu rzeczy jakie sprawiają mi ostatnio przyjemność. Mimo wszystko stan choroby zawsze mnie dystansuje do życia i do siebie. To taki czas kiedy czuję się wycofana a to sprawia, że potrafię spojrzeć na wszystko wokół z innej perspektywy.

Nadchodzą zmiany

Czuję że nadchodzą duże zmiany w moim życiu. Już kiedyś gdzieś przeczytałam, że największy przełom w moim życiu będzie za rok, kiedy będę miała 42 lata. Mówił o tym jak dobrze pamiętam horoskop z daty urodzenia czy też coś takiego, nie pamiętam dokładnie bo nie wierzę w horoskopy ale jakoś to utkwiło mi wyjątkowo w pamięci. Mam nadzieję, że tym razem będą to pozytywne zmiany.

O co chodzi

Tak naprawdę to sama nie wiem o co mi chodzi i nie dotyczy to jakiejś konkretnej rzeczy tylko ogólnie całego mojego życia – całego tego bałaganu. Nie mam pojęcia dokąd dążę, co robię, jak żyję. Nie wiem sama czego chcę. To tak jakbym każdego dnia, każdej godziny była kimś zupełnie innym i sama siebie nie znała, nie poznawała. Jestem więc dla siebie obca. Nie dziwne, że nie potrafię siebie zrozumieć skoro się zupełnie nie znam. Jakim cudem zatem inni mają mnie zrozumieć?