Wysokie libido w Borderline. Wysokie libido w Borderline.

Wysokie libido w Borderline.

Wysokie libido w Borderline.

Dzisiaj temat trochę inny od poprzednich a mianowicie wysokie libido w naszym zaburzeniu. Kiedy rozmawiam z Wami na Facebooku często pytacie mnie jak sobie radzę z ciągłą ochotą na seks. Nie jest to proste, zwłaszcza jeśli libido Waszego faceta jest znacznie mniejsze niż Wasze, co w Borderline dość często się zdarza.

Ostatnio rozmawiałam z pewną dziewczyną właśnie przez Facebooka o tym i ogólnie o tych naszych facetach. Jak to jest, że czujemy się zaniedbane przez nich, że czujemy jakby poświęcali nam zbyt mało uwagi i czasu. Chciałabym przytoczyć jej słowa, gdyż sądzę, że wiele/u z Was ma podobny problem. Ja też 😉

Jej słowa zamieszczam anonimowo, ponieważ mnie o to prosiła.

„U mnie problem z libido pojawił się jakiś rok temu, my wtedy mieliśmy przerwę, kilka miesięcy. Ja schudłam 15 kg, zrobiłam formę, wyładniałam, wszyscy mnie komplementowali a mężczyźni zaczęli zwracać na mnie uwagę. Nie spędzałam czasu z nim więc z nudów zaczęłam ćwiczyć, jak szybko zauważyłam efekty to dodałam dietę i zaczęłam się interesować sportem.

Nie jadłam też na mieście bo samemu to wiadomo.. poznałam kilka osób, zmieniałem postrzeganie świata i siebie, próbowałam nowych rzeczy, we wszystkim co ubrałam wyglądałam dobrze, mogłam przebierać w ciuchach a nie wybierać tylko te które coś tam zasłonią. Samoocena w górę poszła o jakieś 200% wszystko się zmieniło.

Później jakoś się zeszliśmy, zaczęliśmy często wychodzić na miasto, imprezy alkohol kebaby, często u mnie go spędzałam czas praktycznie każdy weekend co się zawsze wiązało z jakimś jedzeniem, znowu przytyłam, nie czuje się atrakcyjnie, mało ćwiczę bo wolny czas spędzam u niego, cera znowu brzydka się zrobiła, ładna jestem tylko jak się pomaluje.. samoocena znowu spadła. I stało. się jakiś czas temu, wyszliśmy grupą z pracy na piwo pochlaliśmy się i taki jeden znajomy, żonaty zresztą zaczął mówić mi mile rzeczy i wyszło co wyszło.

Ja potrzebuję tego zapewnienia od ludzi ze mnie lubią że jestem ładna fajna i wartościowa.. wtedy nie umiem nad tym zapanować, czuję się wyjątkowo. Tak jakbym chciała codziennie ale właśnie na co dzień mi tego brakuje. W ogóle szukam ciągle jakichś doznań emocji żeby coś się działo. Spokój mimo tego że upragniony to jednak mnie nudzi. Ma Pani takie coś?”

Poza tym mam wrażenie że on wcale nie chcę ze mną tego seksu uprawiać.. tzn u niego to mechanicznie wychodzi tak schematycznie a ja bym chciała żeby mi ziemia pod nogami zadrżała a nie ciągle to samo. Rozmawiałam z nim ale to nic nie zmieniło. Dla niego jest to potrzeba jak każda inna a dla mnie coś więcej , urozmaicenie życia eksperymentowanie itp. on nie chce nic nowego, poza tym nie rozumie że ta cała otoczka jest ważna , świece świeża pościel ładne otoczenie… On nie zwraca na to uwagi.

Znam go 8 rok. Ale ja nie wiem czy chce z nim układać życie, jednego dnia go nienawidzę a innego chcę brać ślub. Przecież to jest nienormalne, ja się wykończę tymi emocjami. Raz go kocham za chwilę nienawidzę. I tak będzie cały czas, jak się pokłócimy to go zdradzę bo nad sobą nie zapanuje. Szkoda w tym wszystkim jego chociaż ideałem nie jest

Ale rozumie Pani, on się kiedyś wkurzy i to zrozumiałe.. z jednej strony go potrzebuje a z drugiej nie chce być razem. Tu nie chodzi tylko o związek, na każdej płaszczyźnie ciągle skrajne emocje, praca, mieszkanie, raz chce tak raz tak. Wykończy mnie to.

Rozumiem bardzo dobrze. Mam bardzo podobnie. Sama nie wiem co w takim przypadku robić.
Próbowałam żyć w podwójnym związku. Dwa jednocześnie. Jest to trudne chociaż dla borderline jest to jakieś rozwiązanie.Teraz próbuję w jednym ale wcale łatwiej nie jest, za to spokojniej.

Potrzeba ciągłego utwierdzania nas w tym, że jesteśmy wyjątkowe jest bardzo silna a brak tego jest dla nas powodem do zdrady.

Mam wrażenie, że nie ma dobrego rozwiązania dla borderek. Wszystko zależy od tego jak sobie to w głowie poukładamy. Uważam, że życie na dwa związki czyli takie prawdziwe życie na krawędzi jest dobre tylko wtedy, gdy nie mamy połączenia z naszym sumieniem. Trzeba je wyłączyć i wtedy dostaniemy tę atencję o którą nam chodzi.

Ale trzeba być wyjątkowo wytrzymałym, bo emocje towarzyszące dwóm związkom mogą zabić osobę słabą.Z kolei życie w wierności z jedną osobą wchodzi w grę tylko wtedy, gdy ta osoba jest wyjątkowo zajmująca. W przeciwnym wypadku jest to męczeństwo dla nas. I nie wiem czemu ma służyć.

Jest to ogólnie problem ludzi z tym zaburzeniem – bardzo istotny. Codziennie piszą do mnie osoby z podobnymi wahaniami. Czy zgodzisz się bym anonimowo zamieściła twoją wiadomość na moim blogu i się tam do niej odniosła?

Tak, jeśli anonimowo to się zgadzam.

Oczywiście, że anonimowo. Dziękuję. A jak się czujesz dzisiaj?

Jestem poirytowana i mam zły humor, jestem na zwolnieniu lekarskim bo jestem przeziębiona, i siedzę u partnera już któryś dzień i prawie ciągle się kłócimy bo nie poświęca mi uwagi, ciągle gdzieś wychodzi.