Walentynki

Walentynki

Walentynki

Budzę się dziś rano, pomiędzy mną a Arturem dwójka dzieci – dwie córki. Potem Artur przynosi mi jak co dzień kawę do łóżka. Wręczam mu prezenty przygotowane wczoraj wieczorem z okazji dzisiejszych Walentynek: kubek, czekoladkę w kształcie serca, markową bluzkę i dwie pary spodni dresowych. Artur obejrzał wszystkie te rzeczy, przymierzył ubrania, podziękował i po chwili podszedł do mnie z czymś w dłoni. Siedziałam w pościeli jak zwykle oparta o ścianę i piłam kawę.

-„A to walentynka dla Ciebie” – powiedział dając mi czerwony woreczek z serduszkiem w środku. Serduszko okazało się pojemniczkiem a w środku znajdował się pierścionek, który wyciągnęłam drżącymi palcami. 

– „Zostaniesz moją żoną?” – zapytał.

– „Oczywiście że tak.” – odpowiedziałam i pocałowałam go. 

Moja starsza córka zaczęła wołać do syna, który jeszcze spał:

– „Szymon przegapiłeś zaręczyny mamy!” – a potem śpiewała, tańczyła i krzyczała z radości. Młodsza córka zupełnie nie wiedziała o co chodzi, ale na wszelki wypadek też się cieszyła i krzyczała i tak zaręczyny odbyły się w obecności moich dwóch córek. 

Na moim palcu widnieje śliczny pierścionek z pierwszą literką mojego imienia. Pierścionek, który wręczył mi mężczyzna, który bardzo mnie kocha i bez względu na wszystko musi też kochać moje borderline. Jak inaczej mógłby poprosić mnie o rękę, wiedząc czym jest moje zaburzenie? Wiedząc, że cała składam się z borderline.

Miłość to przedziwne uczucie. Silniejsze niż wszystko inne na świecie. Dopóki człowiek ją ma jest sens walczyć. Jest sens się starać. Jest sens pokonywać swoje słabości każdego dnia. Nie wyobrażam sobie życia bez niej.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.