Zmęczenie

Zmęczenie

Wczoraj był trudny i męczący dzień. Do tego stopnia, że wieczorem czułam się całkowicie odmóżdżona. Wrażenie było takie jakby ktoś wyjął mój mózg, zmielił go i ponownie włożył na miejsce. Byłam sztywna.

A wszystko za sprawą mojej nowej pracy. Zgłosiłam się na nianię do dwóch chłopów 3 i 4 latków. Tak tylko dorywczo, dwa razy w tygodniu po 8 godzin i wczoraj był ten pierwszy dzień. o ile dałam radę fizycznie o tyle psychicznie wyszłam stamtąd dętka.

Chłopcy są w porządku, młodszy grzeczny, wrażliwy i bardzo zagubiony. Starszy jest nadpobudliwy, nieposłuszny i rozpuszczony, ale mimo wszystko sympatyczny i bardzo wesoły. Chyba potrzebuję czasu aby się wdrożyć i ułożyć sobie poprawnie relację z chłopakami.

Przede wszystkim powinniśmy się dobrze poznać a na to potrzebujemy trochę czasu. Jestem jednak dobrej myśli, chociaż mój Artur jak wczoraj zobaczył w jakim stanie wracam do domu to zdecydowanie się sprzeciwił bym nadal tam chodziła.

– „Nie możesz wracać taka zmęczona do domu. Wykluczone.” – powiedział dziś rano. Wytłumaczyłam mu jednak, że nie zawsze tak będzie. Po prostu wczoraj rzuciłam się na głęboką wodę. Nigdy nie pilnowałam innych dzieci poza swoimi.

Poza tym mój syn jest autystykiem a dokładnie aspergerowcem. Zawsze był spokojny, poukładany, cichy i bardzo grzeczny. Nie lubił biegać ani skakać. Siedział sobie w kącie gdzieś i bawił się sam. Wczoraj po raz pierwszy zetknęłam się osobiście tzn. na takiej zasadzie, że sama musiałam go ogarnąć, z chłopcem nadpobudliwym.

Nie zaprzeczam, że dało mi to w kość. Moja cierpliwość jednak nie zawiodła. Nauczyłam się przy mojej najmłodszej córce a teraz bardzo mi się przydała. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.